Dlaczego chcę iPada?

11 komentarzy

Teraz nieco o iPadzie. A w zasadzie o tym dlaczego chcę go kupić:

  • #wspolnebiuro twierdzi, że fanboyem jestem - co sie będę kłócić :-)
  • często noszę przy sobie laptopa (bo tu poczytać, tu zobaczyć, tu wysłać, tu pokazać), mimo że mały i w miarę lekki to i tak bywa to niewygodne
  • jeżdżę pociągiem. Trasa do Wrocławia to 5h drogi, Poznań to 8h a Katowice 3. Lubie w tym czasie oglądać film, czy rssy przeglądać. Mogę laptopem ale czy ipadem nie byłoby wygodniej?
  • odkąd się przeprowadziłem to rssy i pocztę sprawdzam w pozycji leżąco-siedzącej na kanapie (bo tak jakoś fajnie się w salonie rozwalić) - tu poleciałem na marketing i "przeglądanie kanapowe" na wszelakich filmach mnie przekonuje
  • już nie będę wciskał kitu o wygodniejszym czytaniu książek bo i tak czytam niewiele, ale iPod i gry na niemałym ekranie (przy tym czasie na baterii) mogą być klawe

Nie, żebym bardzo bardzo potrzebował iPada - to nie jest potrzeba ale zachcianka i "widzimisie" :-). Ewentualnie jak kto woli: "bo mogę (o ile finanse pozwolą)" .

Salt - szkoda na to czasu

10 komentarzy

Widziałem i żałuję. Film kompletnie mi się nie podobał. Co mam do zarzucenia? W skrócie telegraficznym:

  • fabuła strasznie naciągana, bardziej pasowałaby do Jamesa Bonda kilkadziesiąt lat demu
  • akcja monotonna - Angelina biegnie, skacze, kopie i strzela (tego się spodziewałem, po to oglądałem) ale robi to bez "tego czegoś". Poprostu biegnie i kopie.
  • nagle ten dobry jest tym złym, a ta zła tą dobrą a ten drugi co był chyba dobry to już sam niewiedział kto, co i gdzie
  • w kwestiach Olbrychskiego brakowało mi porzadnego akcentu rosyjskiego (czepiam się? poprostu stary rosyjski agent mógłby nawijać z ichsiejszym akcentem)
  • w podobnych sytuacjach autorzy starają się zazwyczaj nadrobić pokazując piersi, tyłki - tu też tego nie było (to już moje "widzimisie")

Oczywiście nie nastawiałem się na jakąś superpodukcję, jednak ten film jest poprostu nijaki. Osobiście nie polecam (Luca słyszy?), lepiej zobaczyć "Niezniszczalnych" - tamten jest przynajmniej śmieszny :-).

Blog day 2010 - polecane blogi

7 komentarzy

Jako, że dopiero co powróciłem do blogowania i trafia się dzisiaj Blog day to również podziele się tym co czytam:

  • Poprawki.com - blog Kasi Mrozek, zabawny blog o ciężkiej pracy grafika i kontakcie z klientami
  • Playr.pl - Paweł Opydo, tematy około applowe, marketingowe itd, bardzo przyjemnie się czyta - pisane szczerze i prosto
  • Szpitalne życie - blog pewnego lekarza, bardzo poprawia humor, czy wiedzieliście jak pacjenci potrafią byc głupi?
  • Zuch próbuje rysować - blog rysunkowy - z życia grafików, bardzo wesoły
  • 7rano - design, design i raz jeszcze design

Jeśli znacie blogi ukierunkowane na jakąś branżę, ukazującą jakieś zabawne sytuację, z których na codzień nie zdajemy sobie sprawy to podeślicie bardzo proszę.

Poszukiwania pokoju w Krakowie

6 komentarzy

Dosłownie jeszcze kilka dni temu stałem przed zadaniem znalezienia w Krakowie pokoju do wynajęcia. Przyjąłem proste założenia:

  • pokój jednoosobowy najlepiej 15m2
  • cena z wszystkimi opłatami maksymalnie 900zł
  • lokalizacja: Stare Podgórze, Kazimierz, okolice Ronda Grzegórzeckiego, a z drugiej strony rynku okolice alei
  • niekoniecznie umeblowany ale wyglądający sensownie - pomalowane ściany, nieodrapany itd poprostu wyglądający przyzwoicie

Wiedziałem, że szukanie czegokolwiek w tym momencie nie będzie łatwe ale liczyłem na to, że kwota 900zł ustawi mnie "wyżej" w tym wyścigu. Myliłem się i to bardzo.

W swoich poszukiwaniach skupiłem się na dwóch serwisach: Gumtree.pl oraz Allegro.pl.

Niestety sporo ludzi, którzy mają pokój do wynajęcia chcą z niego wyciągnąć jak najwięcej. Tak powstają ogłoszenia w stylu: pokój 15m2 dla 3 osób, płatne po 500zł od osoby. Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy zgadzają się mieszkać w takich warunkach. Nie chcę generalizować ale są to przeważnie studenci. Pamiętam jeszcze jak mieszkałem z rodzicami i dzieliłem pokój z bratem. Już to bywało problematyczne a co dopiero mieszkanie z dwoma losowo wybranymi osobami.

Kolejną grupą ogłoszeń są ogłoszenia dość atrakcyjne: ładne, duże pokoje, zadbane mieszkania. Tutaj największą przeszkodą (dla mnie) jest lokalizacja. Nie chce mieszkać dalej niż 30 minut pieszo do rynku. Nazwijcie to kaprysem, zachcianką czy jakkolwiek. Poprostu nie po to przeprowadzałem się do Krakowa, żebym musiał dojeżdżać do centrum (w którym uwielbiam przesiadywać).

Jest jeszcze szereg ogłoszeń w których nie mam pojęcia co autor sobie myślał. Mam tu na myśli mieszkania i pokoje w stanie tragicznym z odrapanymi ścianami, zrujnowanymi łazienkami i rozpadającymi się meblami. I to wszystko za niemałe pieniądze.

Na całe szczęście były też ogłoszenia sensowne. Tu jednak liczył się refleks bo zainteresowanie było ogromne. Te ogłoszenia to najczęściej nowe budynki lub odnowione kamienice. Tu właściciele albo chca się nieco "odkuć" po remoncie albo szukają kogoś na dłużej, kto zaopiekuje się mieszkaniem. I to najlepiej przy niewielkim, sensownym obłożeniu (żeby mieszkanie nie było zbyt szybko i intensywnie eksploatowane). Właśnie takie ogłoszenie udało mi się złapać :-) i cała historia skończyła się szczęśliwie

Dodam jeszcze jako ciekawostkę, że jedna Pani nie chciała wynająć mi pokoju ponieważ jestem osobą pracującą i mogę być niewypłacalny, a za studentów płacą rodzice. I bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze.